Człowiek, który znalazł patent na hantle

+6
2017-02-14

Co można zrobić w dniu św. Walentego? Przygotować romantyczną kolację przy świecach, wyjątkowy prezent, obdarować ukochaną bukietem kwiatów albo... opatentować wynalezione przez siebie hantle. Tak jak przed laty zrobił to George Barker Windship.

George Barker Windship zaczął trenować już w wieku 16 lat. Motyw? Osobliwy, ponieważ była nim zemsta. Jako niski, szczupły i ważący niewiele chłopak bywał zastraszany przez innych uczniów. Chciał stać się silniejszy, by móc się bronić przed atakami. Każdy wieczór po zajęciach w szkole spędzał na treningach, pracując z wykorzystaniem różnego rodzaju sprzętu. Wkrótce młody Barker zapomniał o zemście i skupił się na pozytywnych aspektach swojej pracy, która miała potem przynieść mu nie tylko siłę i zdrowie, ale również miano wynalazcy.

W dniu św. Walentego, 14 lutego 1865 roku, Windship opanentował jeden z wielu swoich pomysłów – regulowane hantle. Co ciekawe, tego samego dnia, tyle że jedenaście lat później, Alexander Graham Bell pojawi się w biurze patentowym, by zgłosić wynaleziony przez siebie telefon. Jak na Walentynki przystało, nie może zabraknąć motywu miłości. Windship zakochał się bez pamięci w treningu siłowym i podnoszeniu ciężarów. Do tego stopnia, że postanowił kontynuować naukę w szkole medycznej, aby dowiedzieć się jak najwięcej o anatomii człowieka i wykorzystywać tę wiedzę w dalszej pracy nad sprzętem, ciałem swoim i innych ludzi. Windship uznawany jest bowiem za jednego z pionierów kultury fizycznej w Stanach Zjednoczonych.

Zaprojektowane, stworzone i opatentowane przez Barkera regulowane hantle. Cena? 16 dolarów. 

Aby połączyć medycynę z treningiem, Barker umieścił swój gabinet lekarski i siłownię obok siebie. Pacjentom, którzy przychodzili do niego z różnymi dolegliwościami, zwykł radzić, że powinni spędzać więcej czasu w siłowni, a mniej w jego gabinecie. Jako orędownik treningów nie mógł ograniczać się wyłącznie do teoretycznych rad. Często dawał wykłady połączone z pokazowymi treningami. Hantle, sztangi czy wyciągi wykorzystywał na co dzień jako narzędzie do fizykoterapii. Wszystkie te przyrządy wymyślił lub udoskonalał, a także stosował w różnych metodach leczenia swoich pacjentów.

Paradoksalnie los zakpił z niego w najgorszy z możliwych sposobów. Mimo dbania o zdrowie i siłę fizyczną, Barker zmarł w wieku 42 lat na skutek udaru mózgu. Wielu z jego pacjentów, a także ludzi obserwujących poczynania Barkera było przekonanych, że udar wynikał z dźwigania ciężarów. Mało tego, przez wiele lat ten rodzaj treningu uważano za bardzo niebezpieczny. Stara szkoła Barkera przetrwała jednak próbę czasu. Jego sprzęt do ćwiczeń oraz metody treningowe są bardzo popularne do dzisiaj, a on sam znajduje się w doborowym towarzystwie innych wynalazców.